X
Wiadomości StockWatch.pl
AD.bx ad0c
RSS

Raport: Fatalny rok dla obligacji, zbyt wielu emitentów zawiodło

Opublikowano: 2014-01-15 09:49:59

Statystyki ubiegłego roku ujawniają ogromną skalę ryzyka na rynku obligacji. Jak wyliczył StockWatch.pl, wartość nominalna niewykupionego długu przekroczyła 137 mln zł. Do tego emitenci obligacji aż 26 razy spóźniali się z wypłatą kuponu. Sprawdź, które spółki przeliczyły się z możliwościami, biorąc pieniądze od inwestorów.

Łączna wartość niewykupionych w ubiegłym roku obligacji to 137,07 mln zł. (Fot. stockwatch.pl)

Rynek obligacji Catalyst w ubiegłym roku świętował dopiero czwarte urodziny, a już na swoim koncie ma trochę zbyt dużo wpadek. Fatalnie na tle dotychczasowego dorobku prezentuje się liczba incydentów z 2013 r. Łącznie było ich aż 44. To oznacza, że statystycznie w ubiegłym roku inwestorzy niemal raz w tygodniu słyszeli o nowym problemie z wypłatą kuponu lub wykupem obligacji. Spokojnie było tylko przez pierwsze cztery miesiące. Lawina problemów ruszyła w maju, gdy tylko wzrosła liczba terminów wykupów.

W ubiegłym roku bolesnym ciosem dla inwestorów i wizerunku rynku były też bankructwa – problem dotknął aż pięciu emitentów. Listę otworzył Ideon, którego w kwietniu do muru przyparły banki. Warto przypomnieć, że Emitent się nie poddał, a ubiegłotygodniowy korzystny wyrok Sądu Najwyższego zwiększył szanse na szczęśliwy finał tej sprawy – obecnie spółka szykuje się do spłaty obligatariuszy-wierzycieli w ramach postanowień układowych. Więcej cierpliwości będą potrzebowali obligatariusze MEW oraz TimberOne. W obu wypadkach trwa procedura likwidacji majątku. Z kolei EFH wyrwał się z kleszczy upadłości. Operator sieci nieruchomości kilka tygodni po wystąpieniu o upadłość układową przekonał wierzycieli do wycofania wniosku. Jednak największym szokiem było bankructwo Ganta – jednego z największych emitentów obligacji na Catalyst.

– To był bardzo trudny rok dla inwestorów na Catalyst. Niestety, zgodnie z naszymi oczekiwaniami, wielu emitentów zawiodło. Moim zdaniem, zbyt wielu. Obligacje to bomba z opóźnionym zapłonem, ponieważ zazwyczaj dopiero w momencie wykupu ujawniają się problemy. Zatem dynamiczny rozwój Catalyst w latach 2010-2011 musiał znaleźć swoje odzwierciedlenie w ogromnej masie incydentów z wypłatą kuponów, jak również z wykupem obligacji. Tylko w kwietniu nie było żadnych problemów na Catalyst. Statystyka jest porażająca, ponieważ pokazuje, na jak duże ryzyko nastawieni są inwestorzy indywidualni. Oczywiście nie wszystkie incydenty kończyły się źle, części spółek udało się wygrzebać z kłopotów. – mówi Kamil Gemra, menedżer ds. rozwoju StockWatch.pl.

Źródło: Zestawienie własne na podstawie raportów bieżących

Gant straszy na Catalyst

Liderem niechlubnego zestawienia jest Gant Development. Lista jego przewinień jest długa, ponieważ deweloper od maja nie reguluje należności z tytułu obligacji wyemitowanych i wprowadzonych na rynek. Niestety, lwia część pechowych papierów trafiła do portfeli inwestorów indywidualnych. >> Odwiedź forumowy wątek dedykowany obligacjom Ganta.

Ubiegły rok był dla wrocławskiego dewelopera fatalny. Narastające zaległości, fiasko emisji ratunkowej obligacji kierowanych do podmiotów instytucjonalnych oraz skąpa polityka informacyjna pogrążyły Ganta. Na początku IV kwartału wierzyciele stracili cierpliwość i zasypali spółkę wnioskami o upadłość likwidacyjną. Warto dodać, że pierwsze wnioski złożyli m.in. wierzyciele-obligatariusze.

– Gant stał się symbolem kłopotów na Catalyst. Jest to największa upadłość na rynku długu, która dotknęła bardzo wielu inwestorów indywidualnych. Bez wątpienia po tak bolesnej przygodzie część z nich nie będzie chciała więcej inwestować w obligacje. Najbardziej przykra była atmosfera, w jakiej Gant radził sobie z problemami. Przesuwanie w nieskończoność terminu planowanego rolowania długu nadszarpnęło zaufanie do wszystkich emitentów. Ostatecznie sąd ogłosił upadłość układową i miejmy nadzieję, inwestorzy odzyskają część zainwestowanych środków. – komentuje Kamil Gemra.

Warto przypomnieć, że w ubiegły poniedziałek w Monitorze Sądowym i Gospodarczym pojawiło się obwieszczenie o ogłoszeniu upadłości Ganta. Jest to o tyle ważne, że od momentu publikacji w Monitorze, wierzyciele mają dwa miesiące na zgłoszenie wierzytelności. Zgłoszenia powinni złożyć wszyscy obligatariusze, ponieważ żadna z serii obligacji Ganta nie została zabezpieczona na należących do spółki nieruchomościach. >> O szczegółach informowaliśmy tutaj.

Gant jest jednym z najaktywniejszych emitentów. Na Catalyst wprowadził łącznie 14 serii obligacji, z czego aż 6 zapadało w ubiegłym roku. Ostatecznie spółka wykupiła tylko jedną – marcową – serię. Pozostałe 5 serii, o wartości nominalnej nieco ponad 67 mln zł, wciąż pozostaje niewykupionych. Gant był także jednym z pionierów w zakresie emisji publicznych, czyli adresowanych do szerokich rzesz inwestorów.

Komunikacja emitentów z inwestorami kuleje

GPF Causa milczy, a obligatariusze nadal nie wiedzą, kiedy otrzymają zaległe środki. (Fot. stockwatch.pl)(Fot. stockwatch.pl)

Według statystyk, najczęstszym grzechem emitentów obligacji było niepłacenie kuponu w założonym terminie. W ubiegłym roku obligatariusze różnych spółek aż 26 razy nie otrzymali odsetek na czas. Spóźnialskich emitentów można podzielić na trzy grupy. Do pierwszej zaliczyliśmy spółki, których poślizg był jednodniowy i wynikał najczęściej z przyczyn technicznych. Takie drobne potknięcia przytrafiły się kliku emitentom, np. Jedynka, ZM Henryk Kania, e-Kancelaria czy nawet Gmina Konopiska. W drugiej umieściliśmy spółki, które miały przejściowe problemy finansowe, ale ostatecznie przed końcem roku uregulowały zaległość odsetkową. Przykładem tutaj są Milmex, Widok Energia, Prefabet-Białe Błota, Skystone Capital, East Pictures czy Trust. Do ostatniej grupy zaliczyliśmy spółki, które do dnia dzisiejszego nie wypłaciły środków z tytułu kuponu. Na tej liście znaleźli się Digate, Gant oraz GPF Causa.

W ubiegłym roku obligatariusze byli zdani na siebie, ponieważ w zdecydowanej większości wypadków okazywało się, że polityka informacyjna emitentów obligacji szwankowała lub w ogóle nie istniała. Inwestorzy musieli własną rękę szukać informacji, co się dzieje z ich pieniędzmi, ponieważ pierwsze komunikaty dotyczące incydentu pojawiły się wieczorem po terminie planowanego wykupu.

– Wielokrotnie bulwersującą praktyką na Catalyst było spóźnianie się z płatnościami kuponów. W większości wypadków dotyczyło to zazwyczaj jednego bądź kilku dni. Niemniej jednak spółki zawodziły komunikacyjnie. Inwestorzy na forum obligacji StockWatch.pl wymieniali się informacjami, kto otrzymał przelew. Trudno było natomiast znaleźć komunikaty spółek z wyjaśnieniami, a jeśli już się pojawiały, to były mocno spóźnione. W tym miejscu znowu apeluję do władz GPW o wprowadzenie obowiązku raportowania dotyczącego wypłaty kuponów czy wykupienia obligacji na dzień przed terminem, w którym ma to nastąpić. – postuluje Kamil Gemra.

Warto odnotować, że dopiero pod koniec roku emitenci zaczęli korzystać z opcji awizowania wypłaty kuponu lub wykupu obligacji. Pierwszy krok wykonał Orzeł Opony, który uprzedził o problemie z wypłatą listopadowych odsetek. W jego ślady poszedł East Pictures oraz Trust. Z komunikatów obligatariusze dowiedzieli się o zaistniałej sytuacji oraz zamiarach przedstawienia alternatywnej propozycji. Dzięki temu w dniu wypłaty środków inwestorzy nie byli zmuszeni do nerwowego poszukiwania jakiejkolwiek informacji na temat przyczyn poślizgu. >> Komunikacja emitentów obligacji z rynkiem wymaga dalszej poprawy.

Vedia przetarła szlak

Polski rynek obligacji, z racji krótkiej historii cierpi, na brak skutecznych i sprawdzonych schematów postępowania w sytuacjach nadzwyczajnych. Problem pojawiał się za każdym razem, gdy emitenci nie dotrzymywali terminów wypłat. W rezultacie, w ubiegłym roku każdy emitent po wpadce radził sobie na własny sposób. Niektóre spółki chowały głowę w piasek i nie informowały o zajściu oficjalnym komunikatem. Inne ograniczały się do lakonicznego komunikatu lub zachęcały inwestorów do indywidualnego zgłaszania się w celu ustalenia alternatywnego sposobu spłaty. Na tym tle optymalnym rozwiązaniem popisała się Vedia. Producentowi odtwarzaczy multimedialnych w czerwcu zabrakło 4 mln zł na wykup obligacji. Spółka od razu przedstawiła program spłaty i regularnie informowała inwestorów o postępach. Ostatecznie Vedia dotrzymała słowa i przekazała wszystkie zaległe środki wraz z odsetkami za zwłokę.

– Za wzór dla emitentów z kłopotami na pewno można postawić Vedię. Spółka prowadziła przejrzystą politykę informacyjną, wykupywała niewielkie kwoty z tytułu zadłużenia. Dzięki temu inwestorzy mieli ciągły przypływ gotówki, a do tego widać było, że zarząd robi wszystko, aby wykupić obligacje. Prowadząc działalność gospodarczą każdy podmiot narażony jest na wiele ryzyk, co przekłada się na możliwe problemy z wykupem obligacji. W takich momentach najistotniejszą kwestią jest dobra polityka komunikacyjna i wiarygodność składanych deklaracji. Niestety, wielu emitentom na Catalyst tego zabrakło. – podkreśla Kamil Gemra.

Pozytywnych przykładów jest więcej. W ubiegłym roku zaległości nadrobiło także Miraculum, Sco-Pak oraz Fast Finance. Pierwsze dwie na potrzeby spłaty przeterminowanego długu wyemitowały nowe obligacje. Trzecia miała przejściowe problemy finansowe na początku roku, ale ostatecznie kilka dni po terminie zdobyła brakujące środki.

>> Szukasz informacji na temat poszczególnych obligacji, a może chcesz się wymienić doświadczeniem z pozostałymi inwestorami? >> Wszytko i jeszcze więcej znajdziesz na forum obligacji w portalu StockWatch.pl

W 2014 r. uwaga na…

Przed nami kolejny ciekawy rok na rynku długu. Niestety szansa, że tym razem będzie inaczej jest znikoma. Na listę spółek podwyższonego ryzyka można wpisać Digate oraz Orzeł Opony. Zarząd pierwszej już podczas sierpniowego spotkania z inwestorami otwarcie przyznał, że nie widzi szans na terminową spłatę obligacji, a samą decyzję o emisji uznał za błędną. Z kolei spółka handlująca oponami i granulatem gumowym już od kilku miesięcy wskazuje na realne zagrożenie bankructwem. Obecnie zarząd Orzeł Opony prowadzi negocjacje z obligatariuszami i pracuje nad porozumieniem w sprawie rolowania długu. W lutym GPF Causa podejmie próbę wykupu jedynej notowanej serii obligacji. Wartość emisji jest stosunkowo niewielka i wynosi 420 tys. zł, ale o sytuacji finansowej świadczy fakt, że spółka nie znalazła środków na wypłatę poprzednich dwóch kuponów (32 tys. zł).

Spore obawy będą towarzyszyć także transakcjom wykupu ostatnich dwóch serii Ganta notowanych na Catalyst. Pierwsza zapada w marcu, a druga w sierpniu. Środki na wykup musi przygotować też Milmex. Spółce pozostały dwie serie (zapadają w kwietniu i lipcu) o łącznej wartości 17,6 mln zł. Aktualnie spółka z nie do końca jasnych przyczyn zwleka z wykupem sierpniowej serii o wartości 7,53 mln zł. Wyzwaniem będzie także wykup kolejnych serii East Pictures, Trust, Werth-Holz czy Cash Flow.

>> Chcesz sam przeskanować rynek i wybrać ciekawe spółki? >> Sprawdź jak łatwo wyszukać odpowiednie papiery dłużne za pomocą naszego skanera.

Według wyliczeń Open Finance, w 2014 r. spółki notowane Catalyst muszą wykupić obligacje za 9,56 mld zł, z czego 7,89 mld zł przypada na dwie serie papierów Banku Gospodarstwa Krajowego. Z pozostałych 1,69 mld zł największe nagromadzenie wykupów przypadać będzie na trzeci kwartał, kiedy spłaty wymagają obligacje za 698 mln zł. Ponad jedna trzecia z nich (250 mln zł) to papiery notowane na rynku hurtowym. Eksperci z Open Finance szacują, że emitenci obligacji korporacyjnych wypłacą łącznie 2,55 mld zł tytułem odsetek. Ponad 1,5 mld zł przypada na BGK, a blisko 0,7 mld zł na spółki znajdujące się w obrocie na rynku hurtowym BondSpot.

– Bieżący rok zapewne również będzie obfitował w wiele incydentów dotyczących opóźnień lub braku wykupów obligacji. W tym roku przyjdzie pora na powiedzenie sprawdzam emitentom, którzy emitowali dług w 2011 i 2012 roku. Dla wielu obowiązek wykupu może być bolesny. Inwestorzy z uwagą powinni śledzić to, co dzieje się w spółkach, tak aby móc odpowiednio reagować. W 2014 roku życzę inwestorom z Catalyst, aby nie przytrafiły się problemy z dużymi emitentami, jakim był Gant. – dodaje Kamil Gemra.

StockWatch.pl wspiera inwestorów indywidualnych dostarczając m.in:

    - analizy raportów finansowych i prospektów emisyjnych spółek przygotowywane przez zawodowych, niezależnych finansistów,
    - moderowane forum użytkowników wolne od chamstwa i naganiania,
    - aktualne i zweryfikowane przez pracownika dane finansowe spółek,
    - narzędzia analizy fundamentalnej i technicznej.

>> Sprawdź z czego możesz korzystać za darmo i co oferujemy w Strefie Premium

TE ARTYKUŁY RÓWNIEŻ MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ (aktualności, giełda, akcje)



Innowacyjna Gospodarka Dotacje na innowacje
Inwestujemy w waszą przyszłość
PARP
Współpraca
logo Equity Magazine Biuro Maklerskie Alior Bank
Bossa PayU Szukam-Inwestora.com

Polub stronę na Facebooku